...:: PRZYGODY KOZIOŁKA MATOŁKA ::...

"Dzieci z rodzicami śmiechem i brawami witały kolejne niefortunne upadki i wpadki małego koziołka, który objechał cały świat w poszukiwaniu Pacanowa, gdzie "kozy kują". Przed widownią pojawiały się Chiny, Indie, Dziki Zachód, potem Praga, Berlin i Nowy Jork. Dynamiczne, niezwykle barwne i rozśpiewane widowisko nie pozwoliło dzieciom się nudzić. Fantastycznie rozegrana została scenografia. Kilka prostych krzeseł, stół, a do tego plansze, które były tłem kolejnych krajobrazów i dzięki drobnym przesunięciom robionym przez aktorów w trakcie piosenek całkowicie zmieniał się obraz sceny."
[Joanna Gergont - "Gazeta Wyborcza" 10 IX 2007]

       "Pomysł reżyser Lucyny Sypniewskiej polegał przede wszystkim na tym, by spektakl aktorzy zagrali w tak zwanym "żywym planie", to znaczy bez lalek, które owszem w przedstawieniu występują, ale wyłącznie jako rekwizyty. Za to aktorzy są poprzebierani w piękne, to trzeba podkreślić, kolorowe i budzące wyobraźnię młodych widzów kostiumy. Ale jest w przedstawieniu jedna scena, w której i rekwizyt - potężny wąż - i kolorowi aktorzy i doskonale dopracowane oświetlenie sprawiają, że całość tworzy niezwykle piękny obraz, aż by się chciało, by plastyczna wrażliwość dzieci właśnie tak była kształtowana.
      Cała rzecz dzieje się w szkolnej klasie i jest jakby uczniowską inscenizacją wcześniej przeczytanych przygód. Aktorzy, niczym dzieci, wyobrażają sobie po prostu przeczytaną lekturę, odgrywają przygody, po swojemu, radośnie, spontanicznie. Wielką zaletą tego przedstawienia jest właśnie spontaniczność, żywiołowość, która udziela się widzom."

[Ryszard Koziej - "Radio Kielce" emisja: "Rezonans" 10 IX 2007]

Plan żywy (bez lalek).
Czas trwania spektaklu - 55 min. (bez przerwy)
powrót>>>